Ryszard Petru komentował aferę reprywatyzacyjną w Warszawie. - Jeżeli jest coś podejrzanego, to wymaga to wyjaśnienia. Nie atakujemy personalnie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prosimy o wyjaśnienia. PiS mówi "odwołajmy od razu". Jest domniemanie niewinności, ale też potrzeba transparentności - powiedział lider Nowoczesnej.

- Grzegorz Schetyna zapowiedział, że będzie bronił prezydent Warszawy, ale później dodał, że również oczekuje audytu. Sam ma świadomość, że nie wie, czy wszystko było w porządku - dodał. Gość programu RZECZoPOLITYCE odrzucił opinię, że atak na władze Warszawy ma poprawić sondażowe wyniki partii. - W zeszłym roku miałem 1 proc. poparcia. Nie przejmuje się tym, jest okres wakacyjny - powiedział.

 

Petru nie zapowiedział, kto będzie kandydatem jego partii na stanowisko prezydenta Warszawy. Sam odrzucił możliwość startu w wyborach. 

11 września Nowoczesna przedstawi nowy program. Petru tłumaczył, czemu partia potrzebuje zmian. - Po pierwsze zmieniły się rządu PiS-u. Trzeba będzie posprzątać. Nasz program zawierał kwestie gospodarcze. Będzie to uzupełnione o kwestie ustrojowe. Mam świadomość, że program ten będzie ewaluował, bo sporo się zmienia - powiedział gość programu.

Petru mówił, że będzie chciał zmienić zasady działania programu 500 plus. - Chcę dokonać przeglądu, jakie patologie powstają. Wiele osób zwalnia się z pracy, bo dostaje pieniądze z programu. Rodzina 500 plus nie promuje aktywności i dzietności, a może dezaktywować wiele osób na rynku pracy - mówił.

Państwowa Komisja Wyborcza zakwestionowała rozliczenie wyborcze Nowoczesnej. Partii grozi utrata kilku milionów złotych rocznie. - Utrata tych pieniędzy nie spowoduje, że będziemy mieli problem ze spłatą pieniędzy, które wzięliśmy na wybory. Część z tych pieniędzy już spłaciliśmy. Uważam, że kara jest niewspółmierna do czynu. Jeżeli nie wygramy w Sądzie Najwyższym, to pójdę z tą sprawą do Strasburga. Nie odpuszczę tego - zapowiedział Petru. 

Lider Nowoczesnej mówił również o utrudnieniach dla przedsiębiorców i rozwiązań, które chce wprowadzić rząd PiS. - Przedsiębiorcy uciekają ze swoimi firmami na Słowację. Firmy nie wiedzą co będą jutro. Wiedzą tylko, że ministrowie Ziobro i Szałamacha muszą zebrać pieniądze - powiedział. 

Petru powiedział, że ma dobre relacje z KOD-em. Nie dziwi go fakt braku aktywności w okresie wakacji. - Czy ludzie wyjdą na ulice, zależy od tego, co będzie robił PiS. Kwestia Trybunału nie powoduje, że ludzie nadal potrzebują wyjść na ulice. Obawiam się, że PiS da nam dużo nowych pomysłów, że będzie potrzeba wyjścia - mówił lider Nowoczesnej.