Reklama

Litwa: Ludowcy i lewica stworzą nowy rząd?

Wyjątkowo szybko przebiega tworzenie nowego gabinetu na Litwie. Być może oficjalnie zostanie ogłoszony już jutro, kilkanaście dni po drugiej turze wyborów do Sejmu.

Aktualizacja: 08.11.2016 16:36 Publikacja: 08.11.2016 15:33

Litwa: Ludowcy i lewica stworzą nowy rząd?

Foto: Wikimedia Commons

Koalicję chcą utworzyć nieoczekiwany zwycięzca wyborów, Związek Chłopów i Zielonych, z Partią Socjaldemokratyczną, która była największym ugrupowaniem dotychczasowego rządu.

Na jej czele zapewne stanie Saulius Skvernelis, który wystartował z listy chłopskiej, ale związał się z nią kilka miesięcy temu (do kwietnia był szefem MSW, trafił na to stanowisko z nominacji zupełnie innej partii - ale również jak chłopska populistycznej - Porządek i Sprawiedliwość).

- Socjaldemokraci robią wszystko, by jeszcze cztery lata być u władzy - mówi "Rzeczpospolitej" Audrius Bačiulis, konserwatywny komentator tygodnika "Veidas".

Dlatego godzą się na to, by mieć w rządzie ledwie trzech ministrów, podczas gdy Związek Chłopów i Zielonych kontrolowałby aż 11 resortów. Dotychczasowy premier i lider socjaldemokratów Algirdas Butkevičius zadowoli się stanowiskiem wiceprzewodniczącego Sejmu (przewodniczącym ma być przedstawiciel partii chłopskiej).

Obie partie mają w nowym Sejmie 71 mandatów, czyli najmniejszą z możliwych większość (posłów jest 141). - Ale taka koalicja może jeszcze liczyć na kilku posłów z małych partii. Tak czy owak będzie krucha i słaba. Jej wielu posłów jest po raz pierwszy w parlamencie. Naprzeciw stanie twarda doświadczona opozycja konserwatystów i liberałów - podkreśla Audrius Bačiulis.

Reklama
Reklama

W konkretnych głosowaniach, np. dotyczących spraw społecznych czy rodzinnych, nowy rząd może też uzyskać w Sejmie poparcie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, która ma ośmiu posłów.

Związek Chłopów i Zielonych to partia populistyczna, o niesprecyzowanym programie i wywodzącym się z różnych środowisk posłach. Na jej czele stoi jeden z najbogatszych ludzi na Litwie Ramunas Karbauskis, który jednak nie zamierza wchodzić do rządu. Raczej szykuje się do walki o urząd prezydencki, gdy po dwóch kadencjach pożegna się z nim w 2019 roku Dalia Grybauskaite.

Karbauskis robi interesy z Rosją, jego brat pracuje w Moskwie. Kilka lat temu był politykiem prorosyjskim, a nawet antynatowskim i antyunijnym. Potem jego poglądy ewoluowały. W tegorocznej kampanii wyborczej żadne prorosyjskie hasła się nie pojawiły.

Jednym z trzech ministerstw, które ma objąć Partia Socjaldemokratyczna, jest resort dyplomacji. Prawdopodobnie będzie mu szefował dotychczasowy minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius.

Zaraz po drugiej turze wyborów "Rzeczpospolita" spytała Linkevičiusa, czy byłby gotowy przyjąć stanowisko szefa MSZ w nowym rządzie? - To zależy od sytuacji. Ale dlaczego nie? - odpowiedział.

Polityka
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Co wiadomo o kosmitach i UFO? Donald Trump kazał ujawnić dane
Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama