Tuż przed Sylwestrem jeździł na nartach w Schladming, w Austrii – informuje portal telewizjarepublika.pl.
Próbował on skontaktować się w tej sprawie z biurem poselskim Grzegorza Schetyny i biurem prasowym Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Ale to się nie udało.
- Dziwię się, że Grzegorz Schetyna nie chce się odnieść i opowiedzieć o swoim wypadzie do Austrii. W jeździe na nartach nie ma nic złego. Przecież sport to zdrowie – kpi Piotr Nisztor, który napisał o wyjeździe Schetyny na Twitterze.
Wpis o nartach Schetyny za to chętnie komentują internauci. - Nie ma to jak kawiorowa walka bogaczy o wolność i demokrację oraz biednych ludzi. Tacy są najlepsi... w swoich kłamstewkach. Brawo – napisał jeden z nich.
A inny dodał: - Schetyna blokował salę plenarną Sejmu na nartach w Austrii. A kolejny pytał: - No pięknie. Czyli drugi opozycjonista totalny też wczasował... Polacy co Wy na to?
A jeszcze inny zauważył, że jeden z liderów opozycji poleciał sobie do PETRUgalii, a drugi do Schladmingu-Schetynbergii, a kraj w kryzysie. - Głupki koczują, a mądrzy wypoczywają – spuentował.
Sylwestrowy prywatny wyjazd Ryszarda Petru z posłanką Joanną Schmidt z jego partii wywołał polityczną burzę i liczne złośliwe komentarze.
Ale sam Grzegorz Schetyna nie chciał tego komentować. Do sprawy odniósł się dość ogólnie. - Kwestie sensacyjne zawsze przykrywają to, co w polityce jest ważne. Jedno zdjęcie robi wielkie zamieszanie i awanturę. Współczuje mu po ludzku – mówił Grzegorz Schetyna w programie #dzieńdobryPolsko w wp.pl.
Zapewniał, że wpadka Petru nie wpłynie na współpracę Platformy Obywatelskiej z partią Petru. - Widać agresywny atak na niego. Mam nadzieję, że nie zaszkodzi to .Nowoczesnej. Szukamy wspólnego języka, wspólnoty celu i udało się to nam w sali sejmowej. Odnaleźliśmy wspólny język i nie warto tego tracić – dodał szef Platformy.
Opozycja okupuje salę posiedzeń Sejmu od połowy grudnia. Jej protest ma potrwać do 11 stycznia, pierwszego w tym roku posiedzenia Sejmu.