W piątek doszło w Oświęcimiu do kolizji z udziałem pojazdów kolumny rządowej przewożącej premier Beatę Szydło i Fiata Cinquecento prowadzonego przez 20-latka. Okoliczności wypadku są obecnie wyjaśniane. Kilka tygodni wcześniej doszło do karambolu z udziałem pojazdów kolumny rządowej, którą podróżował szef MON Antoni Macierewicz.

- Nie powinniśmy mieć takich informacji, że dochodzi do kolizji (z udziałem najważniejszych osób w państwie - red.) - mówiła w TVN24 wicemarszałek Sejmu z PO Małgorzata Kidawa-Błońska. Dodała, że być może jest to zbieg okoliczności, ale - jak zaznaczyła - "służby są przygotowane na to, żeby do takich sytuacji nie dochodziło".

Kidawa-Błońska oceniła, że skoro do wypadków dochodzi to w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo członków rządu (BOR) "dzieje się coś niedobrego".

- Takie sygnały są niedobre, tego jest za dużo i za często. To jest dopiero rok, a już tyle stłuczek, kolizji - ubolewała Kidawa-Błońska.

Wicemarszałek Sejmu zasugerowała, że należy wprowadzić nowe zasady, aby"do takich sytuacji nie dochodziło".

- Czasami może warto jechać trochę wolniej - podsumowała.