Reklama

Dworczyk: Misiewicz nadal w MON

- Oficerowie powinni salutować wyłącznie osobom do tego uprawnionym: prezydentowi, premierowi, ministrowi obrony – mówi Michał Dworczyk, nowy wiceminister obrony narodowej.
Dworczyk: Misiewicz nadal w MON

Foto: tv.rp.pl

Po południu był gościem Marcina Zaborskiego w RMF FM. Podczas rozmowy mówił m.in. o byłym rzeczniku resortu Bartłomieju Misiewiczu, czy o swoim wyroku sprzed lat.

Zaledwie kilka dni temu Michał Dworczyk został wiceministrem odpowiedzialnym za obronę terytorialną, a dziś do pracy w resorcie miał wrócić urlopowany rzecznik.

- Nie widziałem się dziś z nim. Bartłomiej Misiewicz jest pracownikiem MON, tu się nic nie zmieniło, a  ich awanse, urlopy, etc., to są decyzje pana ministra Antoniego Macierewicza – tłumaczył minister Dworczyk.

Dodał, że nie zna szczegółów dotyczących powrotu i pracy byłego rzecznika. - Sam jestem na etapie wdrażania się w nowe obowiązki. Bartłomiej Misiewicz jest pracownikiem MON, natomiast czy pełni funkcję rzecznika prasowego, o ile w tej chwili wiem - nie. Tę funkcję cały czas sprawuje Centrum Operacyjne MON – wyznał nowy wiceminister.

Do jego nowych zadań należy m.in. „kształtowanie procesu wychowawczego w Polskich Siłach Zbrojnych". Co dokładnie będzie robił?

Reklama
Reklama

– To jest przede wszystkim zbudowanie, rozbudowanie i budowanie esprit de corps armii w oparciu i w odniesieniu do historii – tłumaczy Michał Dworczyk.

Czy zabroni żołnierzom salutować Misiewiczowi ? - Zgodnie z wszystkimi przepisami - powtarzał to wielokrotnie i minister Antoni Macierewicz, i wiele innych osób - oficerowie powinni salutować wyłącznie osobom do tego uprawnionym: prezydentowi, premierowi, ministrowi obrony – uważa nowy wiceminister.

Wspominał też o swoim kryminalnym incydencie sprzed lat. Jako bardzo młody człowiek został skazany na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za nielegalne posiadanie materiałów wybuchowych, o czym przypomniał dziś „Fakt" .

- To historia jest sprzed ponad 20 lat. W okresie szkoły średniej poszukiwałem wraz z przyjaciółmi na pobojowiskach z września 1939 roku pamiątek po rozbitych polskich oddziałach i rzeczywiście, wśród wykopanych militariów znalazły się jakieś stare karabiny, pociski, rzeczy, które nie mogły nikomu zagrozić – opowiadał Michał Dworczyk.

Zapewnia, że znaleziska nie były niebezpieczne. - Ekspertyzy były jednoznaczne. Nie mogło to w żadnym wypadku, nawet w czasie wybuchu gazu, nikomu zaszkodzić – podkreślał  wiceminister.

Przyznał, że zapomniał o rzeczach, które leżały w piwnicy. – Tam narastał bałagan i w 1998 roku włamał się do niej miejscowy pijaczek, który jak zaczął grzebać w piwnicy, nagle poczuł przypływ obowiązku obywatelskiego po znalezieniu tych rzeczy i zadzwonił na policję – relacjonował rozmówca RMF FM.

Reklama
Reklama

Dodał, że sprawa znalazła swój finał w sądzie, a on dobrowolnie poddał się karze i bardzo żałuje, że przysporzył problemów mieszkańcom, bo jego blok był oczywiście prewencyjnie ewakuowany przez policję. – W mojej piwnicy  nie było żadnych przedmiotów, które mogłyby zagrozić życiu i zdrowiu mieszkańców – podkreślił.

Zapewnił, że o tej sprawie wiedział szef MON Antoni Macierewicz, przed powołaniem go na nowego wiceministra.

– Ta sprawa została opisana w 2006 roku, kiedy zostałem doradcą Prezesa Rady Ministrów, wówczas odpowiedzialnym za sprawy polonijne i politykę wschodnią. Szeroko ten temat był komentowany, więc trudno nazwać go nowym - skwitował wiceminister Dworczyk.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama