Początek rozmowy dotyczył wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i jego przemówienia 6 lipca. - Jeśli chodzi o sygnały, czy przekaz, to będzie on pozytywny - uważa wiceminister Szatkowski.

 

- Polska została wybrana nieprzypadkowo na jedno z pierwszych państw, które odwiedzi prezydent Stanów Zjednoczonych - mówił wiceminister Szatkowski. Dodał, że m.in. chodzi o to, iż Polska przekazuje 2 proc. PKB na obronność.

Zdaniem podsekretarza stanu w MON istnieje możliwość, że działania w ramach sojuszu NATO mogą zostać wzmocnione. - Te rzeczy już się dzieją, te działania wojskowe wyprzedzają polityczne deklaracje - powiedział Szatkowski. - Na poziomie wojskowym polscy i amerykańscy są zadowoleni z tej współpracy - dodał.

Kolejnym wątkiem był projekt dotyczący obronności państw Unii Europejskiej, tzw. PESCO. - Czekamy na więcej konkretów. Nie torpedujemy tego od początku - mówił Szatkowski. Dodał, że są różne możliwości współpracy, realizacje różnych mniejszych projektów w ramach PESCO, między poszczególnymi krajami.

Pojawiały się komentarze, że PESCO miałoby być alternatywą dla sojuszu NATO. - Czy chodzi o ściganie się, rywalizację ze Stanami Zjednoczonymi? - pytał Szatkowski. Dodał, że Polska chce współpracować zarówno z nimi, bo są ważnym elementem bezpieczeństwa w Europie, ale też z członkami UE.

Na uwagę dziennikarza, że wielu analityków czyniło MON zarzut o braku spójnej wizji, Szatkowski odparł, iż "jest on już nieaktualny".

- Wszystko jest potrzebne: śmigłowce wielozadaniowe, okręty nawodne. Po raz pierwszy wszystko policzyliśmy, może nie do każdej złotówki, ale widzimy wreszcie co jest priorytetem - zapewnił.