- Jestem coraz bardziej zawstydzony tym, że jestem białym mężczyzną w ostatnich dniach, widząc co inni biali mężczyźni mówią - przekonywał Brennan.

- Z nielicznymi wyjątkami, takimi jak Mitt Romney, Liz Cheney, Adam Kinzinger, jest bardzo mało Republikanów w Kongresie, którzy cenią prawdę, uczciwość i prawość - dodał.

Była senator z Missouri, Claire McKaskill w tym samym programie MSNBC mówiła, że "nigdy nie widziała tak wielu jęczących białych mężczyzn, nazywających się ofiarami, ilu zobaczyła" w czasie konwencji Partii Republikańskiej.

Brennan wyraził przekonanie, że Republikanie będą "nadal podpalać kraj, tak jak robił to Donald Trump".

- To obrzydliwy pokaz tchórzliwej polityki, na którą naprawdę nie powinno być miejsca w Stanach Zjednoczonych w 2021 roku - dodał.

Weekendowa konwencja Partii Republikańskiej była okazją do pierwszego publicznego występu Donalda Trumpa od czasu, gdy urząd prezydenta objął Joe Biden. Trump stwierdził, że pod rządami Bidena USA odeszły od hasła "najpierw Ameryka" (America First - hasło wyborcze Trumpa - red.) na rzecz hasła "Ameryka na końcu". Były prezydent po raz kolejny stwierdził też, że w rzeczywistości wygrał wybory prezydenckie z 3 listopada i zapowiedział powrót polityka Partii Republikańskiej do Białego Domu w 2024 roku, choć jednoznacznie nie zadeklarował, że będzie się wówczas ubiegać o prezydenturę. Trump wykluczył jednocześnie możliwość założenia przez siebie nowej partii wskazując, że podział głosów prawicowych wyborców sprzyjałby Partii Demokratycznej.