Reklama

Krzysztof Izdebski: Ustawa o jawności może zaszkodzić dziennikarzom

- Rozmawialiście w programie o aferze reprywatyzacyjnej i w niej jest bardzo dużo dokumentów, i gdyby nie organy i instytucje, które uporczywie się domagały wydania dokumentów, to byśmy o aferze nigdy nie usłyszeli - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Krzysztof Izdebski z fundacji ePaństwo.

Aktualizacja: 27.10.2017 12:22 Publikacja: 27.10.2017 12:16

Krzysztof Izdebski

Krzysztof Izdebski

Foto: rp.pl

Co zmieni ustawa o jawności życia publicznego? - Jest bardzo duże ryzyko, że będzie wprost przeciwnie, bo tam jest zawartych kilka takich postulatów, może zacznę od pozytywnych najpierw, jak rejestr umów. Będzie obowiązek tworzenia takich rejestrów, czyli z kim, na co i za ile, zostały zawarte umowy - mówił Izdebski. - Ale z drugiej strony pojawia się kilka takich wytrychów, które przeszkodzą w działalności, szczególnie lokalnym dziennikarzom, bo pojawia się takie sformułowanie: uporczywego składania wniosków. Organ może wydać decyzję odmowną podania takiego rejestru. 

Izdebski mówił, że wtedy można iść do sądu, ale nie ma żadnej możliwości zweryfikowania sprawy. - Rozmawialiście w programie o aferze reprywatyzacyjnej i w niej jest bardzo dużo dokumentów, i gdyby nie organy i instytucje, które uporczywie się domagały wydania dokumentów, to byśmy o aferze nigdy nie usłyszeli - powiedział gość. 

- Zapowiadano, że ta ustawa jest rewolucyjna, ale po ujawnieniu projektu już wiemy, że taka nie jest - mówił Izdebski. Dodał, że ma być tylko jedno spotkanie konsultacyjne dotyczące projektu, które odbędzie się w Warszawie, co oznacza, że wielu zainteresowanych zostanie z tych konsultacji wykluczonych. 

- Jawność rejestrów umów to jest plus, ale trudności pojawią się, gdy będziemy chcieli dopytać o szczegóły tych umów - mówił Izdebski. 

Reklama
Reklama

Gość programu mówił, że jest problem z procesem stanowienia prawa w Polsce, gdyż - na przykładzie ustaw o KRS i SN - nie wiadomo czy te ustawy są przygotowywane przez prezydenta czy resort sprawiedliwości. A gdy będzie ktoś chciał zapytać o poprawki, o których ostatnio się mówi, to zarówno jedna, jak i druga strona mogą odpowiedzieć, że to są wewnętrzne sprawy, które nie podlegają dostępowi do informacji publicznej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Szefowa klubu Lewicy ukarana za przekleństwo. Dlaczego polska polityka się wulgaryzuje?
Polityka
Nowy sondaż: KO na czele, ale traci. Kto miałby większość w Sejmie?
Polityka
Tobiasz Bocheński: Grzegorz Braun to pragmatyk, a nie żaden idealista
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama