Prowadząca wywiad red. Zuzanna Dąbrowska zapytała czy to nie jest paradoksalne, że choć obóz władzy ma wciąż wysokie poparcie społeczne, o czym świadczą sondaże, to zapowiedziane są zmiany personalne w rządzie. - Pozornie wygląda to na paradoks, skoro opinia publiczna wyraża zadowolenie - powiedziała prof. Marciniak. Jakie mogą być więc przyczyny tych zapowiedzi? - Po pierwsze element wizerunkowy, dającej szefowej rządu poczucie, że panuje nad sytuacją w rządzie. Są pewne napięcia personalne, a ta rekonstrukcja może być efektem tych napięć - wyjaśniała politolog. Jej zdaniem zmiany w rządzie mogłyby wyciszyć napięcia personalne.

W sobotę wicepremier Jarosław Gowin, podczas konwencji, ogłosi oficjalnie powstanie swojej nowej partii, poda też jej nazwę. Co to może oznaczać? - Pozycja wicepremiera Gowina jest silna moim zdaniem, ale tylko w rządzie, a nie w parlamencie. Jeśli chodzi o liczebność to koalicja opiera się na PiS i Solidarnej Polsce - mówiła Marciniak.

- Jest taki dylemat: z jednej strony być w koalicji, a z drugiej strony odróżnić się od często kontrowersyjnej polityki - zauważyła politolog UW. - Ten ruch ma służyć budowaniu jakiejś nowej tożsamości politycznej, mimo deklaratywnej obecności w koalicji - dodała.

Nie milkną głosy, że zapowiada rekonstrukcja rządu może również objąć stanowisko premiera i Beatę Szydło zastąpi lider PiS Jarosław Kaczyński. - Myślę, że prezes Jarosław Kaczyński miałby wtedy poczucie, że nie tylko z Nowogrodzkiej, z tylnego siedzenia zmienia Polskę, ale zasługuje się też - mówi się, że jest dobra zmiana - jako lider rządu - powiedziała politolog. - Byłoby wtedy jasne kto jest kreatorem tych zmian.

Inną przyczyną ewentualnej zmiany mogłoby być pokazanie miejsca w szeregu premier, której pozycja w partii zaczęła rosnąć.