Łukasz Szumowski uspokajał dziś rano w "Sygnałach dnia", że co prawda system ochrony zdrowia jest w Polsce problemem, ale jest to problem do rozwiązania.
Zauważył, że liczba lekarzy - rezydentów i specjalistów - wypowiadających umowę opt-out, ostatnio "drastycznie się nie zmieniła" i dotyczy ok. 4 tys. osób oraz że w niektórych placówkach lekarze dogadują się już z dyrekcjami i wracają do pracy. Szumowski przyznał jednak, że protest lekarzy-rezydentów to ważny sygnał ze strony środowiska, że "coś się musi zmienić".
Szef resortu zdrowia stwierdził, że czeka na dzisiejsze spotkanie z rezydentami z nadzieją.
- Ja jestem chętny do rozmów i myślę, że lekarze też chcą tego spotkania. Jestem przekonany, że ta dobra wola jest po obu stronach - powiedział Szumowski. Zapewnił, że rząd ma dla protestujących konkretne, "pozytywne" propozycje.
Jak jednak przypomniał, każda zmiana procent PKB to kwestia miliardów złotych i przeprowadzenie takich zmian wymaga czasu.
- Nie da się z dnia na dzień zmienić budżetu państwa - powiedział Szumowski.
Dziś o godzinie 17 odbędzie się pierwsze spotkanie nowego ministra zdrowia z protestującymi lekarzami. Rezydenci domagają się wzrostu nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB i zwiększenia płac w służbie zdrowia.
Rozmowy z poprzednim szefem resortu zdrowia Konstantym Radziwiłłem skończyły się fiaskiem, obie strony oskarżały się nawzajem o brak woli porozumienia.