Rzeczpospolita: Czy pan ma kompetencje do zajmowania stanowiska szefa Ministerstwa Środowiska?
Henryk Kowalczyk: Nie trzeba bardzo szczegółowo znać się na wszystkich zwierzętach i roślinach, żeby zostać ministrem środowiska. Potrzebny jest dystans, który mi pomógł m.in. przy prawie łowieckim, gdzie nie jestem ani wyjątkowym ekologiem, ani myśliwym. Dystans pozwala mieć trzeźwe spojrzenie na różne środowiska i problemy. Ponadto, w wielu kwestiach współpracuję ze specjalistami w danej dziedzinie.
(…)
Jan Szyszko panu doradza?
Spotykamy się. Czasem pytam o jakieś szczegółowe rzeczy.
(…)
Cięć w Puszczy już nie będzie?
Kornik się nie cofnął. Tempo przyrostu kornika spadło, dlatego że w Puszczy jest już coraz mniej żywych świerków. Kornik słabnie i już nie rozwija się lawinowo.
A w tych rejonach, w których kornik jest, wiosną będzie dochodziło do wycinki?
Nie sądzę. Kornika drukarza jest już w Puszczy niewiele. Wycinanie drzew jako profilaktyka przed kornikiem byłoby mało skuteczne.
Harwester nie wrócą do Puszczy Białowieskiej.
Nie wrócą.
Cała rozmowa Jacka Nizinkiewicza z Henrykiem Kowalczykiem, ministrem środowiska, w jutrzejszej „Rzeczpospolitej"