Wczoraj około godziny 11 Stanisław Gawłowski (polityk prosił o podawanie pełnego imienia i nazwiska - red.) pojawił się w budynku Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Chwilę później mecenas Roman Giertych poinformował, że "CBA zatrzymało formalnie Gawłowskiego".

"Prokurator uznał, że należy zatrzymać i przymusowo doprowadzić posła Gawłowskiego. Przyczyną jest obawa, że będzie unikał stawiennictwa przed organami wymiaru sprawiedliwości" - poinformował wczoraj Giertych.

"W ocenie Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zastosowanie wobec Stanisława G. tego środka zapobiegawczego jest konieczne w celu zapewnienia prawidłowego toku prowadzonego przeciwko niemu postępowania przygotowawczego" - przekazała dziś rano Prokuratura Krajowa.

Pełna treść komunikatu Prokuratury Krajowej

 

 

Pięć zarzutów

Zarzuty postawione Gawłowskiemu dotyczą okresu, gdy pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządzie PO-PSL. Polityk miał przyjąć łapówkę o wartości co najmniej 175 tysięcy złotych oraz dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych.

Inny zarzut dotyczy podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych. Gawłowski miał także ujawnić informację niejawną oraz dopuścić się plagiatu pracy doktorskiej.

Pod koniec ubiegłego roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali dom Gawłowskiego w Koszalinie oraz mieszkanie w Warszawie.