Czarnek przekonywał, że strategia realizowana przez rząd opiera się na jak najdłuższym utrzymaniu nauczania stacjonarnego. Jest ona realizowana, jak twierdzi minister, z sukcesem.

- Mamy taką strategię już od połowy kwietnia pomimo ogromnych protestów jak państwo pamiętacie. Ponad pół miliona podpisów dzieci i młodzieży inspirowanych przez opozycję, która nie chciała powrotu do szkoły w trybie stacjonarnym - mówił Czarnek.

Czytaj więcej

Czarnek odrzuca zarzuty Rady Medycznej. "To jakaś kpina"

Minister przyznał, że Omikron atakuje, ale obecnie trwają ferie i młodzież z 7 na 16 województw do szkół nie chodzi.  Zapewniał jednak, że sytuacja jest analizowana "z dnia na dzień i z godziny na godzinę" i, gdyby "działo się coś dramatycznego", decyzje będą podejmowane w oparciu o "warianty, które są na stole".

Minister edukacji pytany był także o protesty środowiska nauczycielskiego, związane z przyjętym przez Sejm "lex Czarnek". Zastrzeżenia  do nowelizacji ustawy oświatowej ma także prezydent Andrzej Duda, który planuje spotkanie z ministrem Czarnkiem w tej sprawie. Z posłankami Koalicji Obywatelskiej z kolei ma się spotkać w tej sprawie Agata Kornhauser-Duda".

Zastrzeżenia nauczycieli budzi przede wszystkim przyznanie kuratorom oświaty znacznej decyzyjności w sprawie odwoływania dyrektorów szkół, a także wpuszczania do szkół organizacji pozarządowych w zależności od prezentowanych przez nie treści.

Czytaj więcej

Czarnek: Tzw. zajęcia antydyskryminacyjne w gruncie rzeczy są dyskryminujące dla chrześcijan

Według Czarnka protestujący nauczyciele walczą o to, aby przez instytucje kultury i placówki edukacyjne wszystkich szczebli "przeszedł pochód neomarksistowski, lewacki z demoralizacją dzieci i młodzieży, ze wciskaniem dzieciom rzeczy, które są absolutnie sprzeczne z rzeczywistością".