Kwestia priorytetów planowania legislacyjnego jest zawarta we wspólnej deklaracji trzech instytucji, Rady, Komisji i Parlamentu Europejskiego, a dotyczy przyszłych działań legislacyjnych. Była omawiana na posiedzeniu Rady ds. Ogólnych Komisji Europejskiej.
Polski ambasador oprotestował wspomniany dokument mówiąc, że Warszawa nie może się zgodzić na jego przyjęcie, z powodu zawartego w nim punktu zapowiadającego korzystanie przez UE ze wszystkich dostępnych jej narzędzi chroniących praworządność w krajach członkowskich.
Czytaj więcej
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w rozmowie z "Financial Times" powiedział, że Polska powinna zawiesić swoje wpłaty do budżetu Unii Europej...
Sadoś twierdził, że jest to "wywieranie presji o charakterze politycznym", a jako przykład podał zablokowanie przez Komisję Europejską środków na realizację polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Bez uzasadnienia - stwierdził. Sadoś dodał, że jest to przejaw stosowania podwójnych standardów wobec Polski.
Po sprzeciwie polskiego ambasadora słoweńska prezydencja zarządziła przerwę, po której Sadosia poparł przedstawiciel Węgier.
Prawnicy Rady ustalili jednak, że do przyjęcia wspomnianego dokumentu nie jest potrzebna jednomyślność. Został on przyjęty przy sprzeciwie Polski i Węgier.
- Stanowczo odrzucam zarzuty, że w sprawie polskiego i węgierskiego KPO chodzi o powody polityczne. Chodzi o spełnienie dobrze znanych warunków wynikających z prawa UE – powiedziała Jourova.
Oprócz Polski, na prędkie odmrożenie swego KPO nie mogą też liczyć Węgrzy, bo premier Viktor Orban nie dał zielonego światła dla – wstępnie wynegocjowanych na poziomie eksperckim – zmian m.in. w systemie zamówień publicznych i zwiększania niezależności działań prokuratorskich w przypadku podejrzeń o przekręty z pieniędzmi unijnymi.