Wypowiedź Putina, wyemitowana przez państwową telewizję w niedzielę, prawdopodobnie jeszcze bardziej podsycą spekulacje na temat jego intencji w polityce zagranicznej wśród jego krytyków, którzy oskarżają go o planowanie odtworzenia Związku Radzieckiego i rozważanie ataku na Ukrainę.
- To była dezintegracja historycznej Rosji pod nazwą Związku Radzieckiego - powiedział Putin o rozpadzie z 1991 roku.
Putin po raz pierwszy opisał też, jak osobiście dotknęły go ciężkie ekonomicznie czasy, które nastąpiły po rozpadzie ZSRR, gdy w Rosji panowała dwucyfrowa inflacja.
Czytaj więcej
Rosji grożą olbrzymie konsekwencje, jeśli prezydent Władimir Putin zaatakuje Ukrainę - ostrzegli w niedzielę przedstawiciele grupy G7.
- Czasami musiałem pracować na czarno i jeździć taksówką. Nieprzyjemnie jest o tym mówić, ale niestety, to też miało miejsce - powiedział.
Putin, który służył w sowieckim KGB, nazwał wcześniej upadek Związku Radzieckiego "największą katastrofą geopolityczną" XX wieku, ale jego nowe komentarze pokazują, jak postrzegał go szczególnie jako porażkę rosyjskiej władzy.
Ukraina była jedną z 15 republik radzieckich, a Putin w artykule opublikowanym w tym roku na stronie internetowej Kremla, przedstawił, dlaczego uważa południowego sąsiada Rosji i jego mieszkańców za integralną część rosyjskiej historii i kultury. Kijów odrzuca ten pogląd, twierdząc, że jest politycznie umotywowaną i zbyt uproszczoną wersję historii.