Wywiad Stanów Zjednoczonych ocenia, że Rosja może planować ofensywę na Ukrainę już w przyszłym roku. W ataku może wziąć udział nawet 175 tys. żołnierzy.

Kreml zaprzecza, że planuje inwazję i twierdzi, że Zachód jest ogarnięty rusofobią. Moskwa twierdzi, że ekspansja NATO zagraża Rosji i jest sprzeczna z zapewnieniami, które otrzymała po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku.

Na spotkaniu w Liverpoolu, delegaci G7 powiedzieli, że są zjednoczeni w potępieniu rosyjskiej rozbudowy wojskowej w pobliżu Ukrainy i wezwali Moskwę do deeskalacji.

Czytaj więcej

NBC News: Biden wstrzymuje pomoc wojskową dla Ukrainy

Rosja nie powinna mieć wątpliwości, że dalsza agresja militarna przeciwko Ukrainie będzie wiązała się z ogromnymi konsekwencjami i poważnymi koszty w odpowiedzi - przekazano.

"Potwierdzamy nasze niezłomne zaangażowanie w suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy, a także prawo każdego suwerennego państwa do określania własnej przyszłości" - ogłoszono.

Rosyjska ambasada w Londynie stwierdziła, że często używane przez władze Wielkiej Brytanii stwierdzenie o "rosyjskiej agresji" jest mylące i miało na celu stworzenie przyczyny dla G7, aby się zjednoczyć.

"Rosja złożyła NATO liczne oferty dotyczące sposobów zmniejszenia napięć. Forum G7 mogłoby być okazją do ich omówienia, ale jak dotąd nie słyszymy nic poza agresywnymi sloganami" - stwierdzono.