W ostatnią sobotę do Wielkiej Brytanii przedostało się 886 migrantów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło, że liczba migrantów, którzy dotarli do Wysp w tym roku jest już trzykrotnie wyższa niż w 2020, czyli wynosi ponad 25 700 osób.
Wielka Brytania i Francja chcą zorganizować wspólne patrole, które będą kontrolować wody kanału La Manche. Zatrzymani migranci mają być zawracani do Francji. Minister spraw wewnętrznych Priti Patel przekazała posłom, że zaproponowała również ulokowanie na plażach północnej Francji brytyjskich funkcjonariuszy policji i straży granicznej, by wzmocnić patrole żandarmów.
Francja jednak "nie wykazała zainteresowania".
Czytaj więcej
Aleksander Łukaszenko w rozmowie z Angelą Merkel miał zaproponować, by Unia Europejska przyjęła 2 tys. migrantów. Berlin odrzucił taką możliwość.
Jak dotąd obie strony nie doszły do porozumienia. Londyn twierdzi, że w tej chwili piłka pozostaje po stronie francuskiej.
O postępowanie w sprawie napływu migrantów dopytywali brytyjscy posłowie, zaniepokojeni wzrostem liczby migrantów, którzy w niekontrolowany sposób przedostają się do Wielkiej Brytanii. Patel przyznała, że liczba ta jest "nie do przyjęcia".
Dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych potwierdzają, że z 39 510 osób, które nie uzyskały prawa pobytu na Wyspach, usunięto zaledwie 1019. Przed dziesięcioma laty tego typu działania były znacznie bardziej skuteczne - z 24 700 migrantów, którym pobytu odmówiono, za granicę usunięto 10 500.
Obecne szacunki wskazują, że w kraju bezprawnie przebywa 50 tysięcy osób.