- Marszałek Terlecki wypowiedział zdanie dość częste wśród posłów PiS, ponieważ te - często dziwne - zachowania naszych kolegów i koleżanek nie cieszą się uznaniem, ani zrozumieniem, bo tak naprawdę nie wiadomo do końca o co im chodzi - mówił Suski nawiązując do słów wicemarszałka Sejmu, Ryszarda Terleckiego, który mówił, że chętnie pozbyłby się koalicjantów.

- Tu jest jakaś chęć dominacji, czy jakieś inne względy - nie artykułuje kolega Gowin o co chodzi, tylko mówi "albo będzie porozumienie, albo będą wybory". Mógłby powiedzieć o co chodzi - kontynuował poseł PiS.

- (Koalicjanci) są szanowani i w ramach układu rządowego mają większe udziały niż procentowy udział w klubie parlamentarnym - przekonywał Suski.

- Tak się może zdarzyć, czego nie wykluczamy - mówił Suski dopytywany o to czy jesienią mogą nas czekać przedterminowe wybory. Poseł PiS zwrócił uwagę, że o możliwości takiej mówił Jarosław Kaczyński.

- Gdyby w tej partii (Porozumieniu) dobrze się działo i Jarosław Gowin zarządzałby tą partią tak, by nie dochodziło do napięć, to takiej sytuacji by nie było. My nikogo nie namawialiśmy - przekonywał Suski odnosząc się do zarzutów Gowina, że to PiS stoi za próbą przejęcia kontroli nad partią przez Adama Bielana.

A czy do rządu PiS mógłby wejść Paweł Kukiz? - Jest wola współpracy dla dobra Polski - odparł Suski.

- Gdyby chciał współpracy bliskiej i chciał realizować pewne zadania mógłby wejść do rządu, czy Paweł Kukiz jest trędowaty? - pytał Suski.