Na początku października NATO pozbawiło akredytacji ośmiu członków rosyjskiej misji przy sojuszu, nazywając ich "niezgłoszonymi oficerami rosyjskiego wywiadu", czyli szpiegami.

Sojusz poinformował również o zmniejszeniu liczby stanowisk, które Federacja Rosyjska może akredytować przy NATO do 10. Poprzednio Moskwie przypadało 20 miejsc.

Decyzja o zredukowaniu rosyjskiej misji o połowę wejdzie w życie pod koniec miesiąca i jest rozumiana jako zatwierdzona przez wszystkie 30 krajów członkowskich NATO.

Czytaj więcej

Amerykański atomowy okręt podwodny klasy Wirginia
Rosja - Zachód: Wymiana niewidzialnych ciosów

W odpowiedzi od listopada Rosja zawiesi działalność swojej misji przy NATO. Sojusz będzie mógł się kontaktować z Rosją poprzez ambasadę w Brukseli.

Według Siergieja Ławrowa, Moskwa "nie będzie dłużej udawać, że jakakolwiek zmiana stosunków jest możliwa w krótkim czasie".

Rosyjska misja została już raz zredukowana, gdy siedmiu jej członków zostało wyrzuconych w następstwie zatrucia w 2018 roku byłego rosyjskiego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki.

Rada NATO-Rosja w dużej mierze nie funkcjonuje z powodu napięć wywołanych przez aneksję Krymu w 2014 roku, trwające wsparcie dla separatystów na Ukrainie oraz rozwój broni, w tym pocisków rakietowych.