Pentagon nie potwierdził tych doniesień.
- Nie mam żadnego komentarza w kwestii konkretnych działań, zaangażowania lub szkolenia, ale chciałbym podkreślić nasze poparcie dla więzi w zakresie obronności łączących nas z Tajwanem, w związku z obecnym zagrożeniem stwarzanym przez Chińską Republikę Ludową - oświadczył rzecznik Pentagonu, John Supple.
Resort obrony Tajwanu również nie komentuje doniesień informując jedynie, że "wszelka wymiana wojskowa jest prowadzona zgodnie z planem rocznym".
Źródła Reutersa nie podają jak długo będzie trwało szkolenie prowadzone na wyspie przez żołnierzy amerykańskich sił specjalnych. Dodają jedynie, że decyzja w tej sprawie została podjęta przed objęciem władzy w USA przez administrację obecnego prezydenta.
Czytaj więcej
Amerykański okręt podwodny z napędem atomowym, USS Connecticut, "uderzył w podwodny obiekt" na Morzu Południowochińskim. Do incydentu miało dojść w...
Członkini podkomisji ds. Azji działającej przy komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, polityk Partii Demokratycznej Ami Bera pytany o sprawę stwierdził, że o tej konkretnej grupie żołnierzy wysyłanych na Tajwan nie wie, ale "sądzi, że USA mają na Tajwanie żołnierzy sił specjalnych i innych żołnierzy i mieli ich tam w przeszłości, w celu szkolenia tajwańskiej armii, współpracy z nią".
USA formalnie nie utrzymują relacji dyplomatycznych z Tajwanem
Z kolei senator Partii Republikańskiej Thom Tillis stwierdził, że byłby "szczęśliwy, gdyby liczba żołnierzy wysyłanych na Tajwan była liczona w setkach".
USA formalnie nie utrzymują relacji dyplomatycznych z Tajwanem, ale są głównym dostawcą uzbrojenia dla wyspy, którą Chiny uważają za zbuntowaną prowincję i integralną część Państwa Środka.
Chiny nigdy nie wyrzekły się siły w celu przywrócenia suwerenności nad Tajwanem, a w ostatnim czasie zwiększają presję militarną na wyspę. Między 1 a 4 października w strefę identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu wleciało łącznie 148 chińskich samolotów wojskowych.