Polska konsekwentnie odmawia zastosowania się do decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, który zalecił, aby do czasu wydania ostatecznego wyroku wstrzymana została praca Kopalni Turów w Bogatyni.

Żądają tego Czesi, którzy twierdzą, że kopalnia pozbawia ich dostępu do wody i dewastuje środowisko naturalne.

Ponieważ od maja, gdy TSUE zalecił zamknięcie kopalni, Polska nie poczyniła w tym kierunku żadnych kroków, na Warszawę została nałożona kara 500 tys. euro dziennie, płacona od chwili otrzymania tej decyzji - czyli od poniedziałku.

Konflikt wokół kopalni pogorszył stosunki polsko-czeskie.

Jak wcześniej informowały media, Prawo i Sprawiedliwość rozważa zawieszenie udziału premiera Morawieckiego w spotkaniach premierów krajów Grupy Wyszehradzkiej.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: PiS chce zawiesić udział w spotkaniach Grupy Wyszehradzkiej

Chęć uniknięcia spotkania z premierem Czech Andrejem Babiszem ma być także przyczyna odwołania wyjazdu premiera Morawieckiego do Budapesztu na rozpoczynający się dziś Szczyt Demograficzny, w którym miał również brać udział premier Czech.

- Premier Mateusz Morawiecki jednoznacznie pozytywnie ocenia inicjatywę premiera Viktora Orbana i popiera deklarację demograficzną, która będzie podpisana w Budapeszcie. Polska będzie jej sygnatariuszem - zapewnił dziś rzecznik rządu Piotr Mueller.