Po przemówieniu z mieszkańcami Zgorzelca w województwie dolnośląskim prezydent Andrzej Duda spotkał się z tłumem mieszkańców.

Z tłumu do prezydenta dobiegł krzyk jednego z mieszkańców. Mężczyzna poinformował Andrzeja Dudę, że wraz z końcem roku ma zostać zamknięty największy zakład pracy w okolicy - odlewnia produkująca formy do automatów szklarskich.

- Panie prezydencie, zamykają największy zakład pracy w Pieńsku. 10 lat temu pan tam był, panie prezydencie - krzyczy mężczyzna.

- Proszę pana, proszę się nie martwić, otworzą następny - odpowiada mężczyźnie Andrzej Duda.

Później prezydent pojawił się w Lubaniu, gdzie zabrał głos w sprawie sytuacji z Pieńska. - Dzisiaj w Zgorzelcu dostałem smutną wiadomość. Otóż dowiedziałem się, że w pobliskim Pieńsku fabryka, która dzisiaj zatrudnia ponad 250 ludzi, właściciele robią właściwie wszystko, żeby upadła. I prawdopodobnie upadnie, ludzie stracą pracę - powiedział Andrzej Duda.

- Rozmawiałem z burmistrzem, pytałem o sytuację. Pytałem, czy jest możliwość, że łatwo będzie tym ludziom znaleźć miejsca pracy. Odpowiedział, że wcale nie będzie to takie proste, choć wielkiej bezrobocia na tym terenie nie ma. Poprosiłem pana wojewodę o wsparcie. Będę też rozmawiał na ten temat z ministrami. Ta sprawa jest niezwykle ważna. Naprawa Polski polega na tym, że do takich ludzi ręka wyciągnięta jest zaraz i musimy to zrobić. Na tym polega sprawiedliwe państwo, które myśli o zwykłym człowieku - dodał prezydent.