„Rz” pisała wczoraj, że blokowanie odczuła posłanka Joanna Mucha. Władze regionu nie pozwoliły jej na utworzenie koła Platformy w Łukowie. Od kilku miesięcy zwolennicy szefa rady regionu Janusza Palikota blokują też powstanie koła w podlubelskim Świdniku. – Niektóre wnioski nie mogą się doczekać rozpatrzenia od jesieni ubiegłego roku – skarżą się działacze.
W ostatnich tygodniach do zarządu regionu wpłynęło kilka wniosków o powołanie nowych kół w Lublinie. W zdecydowanej większości chodzi o podział tych, w których działają zwolennicy posła Palikota, na mniejsze. – Każdy przewodniczący koła wchodzi automatycznie do rady powiatu, więc jeśli dana frakcja ma ich więcej, przekłada się to na większy wpływ na podejmowanie decyzji w partii – tłumaczy szef jednego z kół PO w Lublinie.
Koła przychylne Palikotowi chcą się dzielić
Jak ustaliła „Rz”, nad strategią rozwoju wojewódzkich struktur partii na Lubelszczyźnie od kilku tygodni pracuje specjalnie powołana grupa. Problem w tym, że w jej skład wchodzą najbliżsi współpracownicy Palikota.
Magdalena Gąsior-Marek, posłanka PO z Lubelszczyzny, nie ukrywa, że w partii część działaczy jest skonfliktowana z Palikotem. – Docierają do mnie sygnały niezadowolenia. Jesteśmy dużą partią i wśród członków są różnice zdań na temat jej funkcjonowania – mówi „Rz”.
Przyznaje, że jednym z głównych problemów na Lubelszczyźnie jest spór dotyczący powstawania nowych kół. – To naturalny sposób rozwoju struktur terenowych. Ostatnio proces ten został w PO zahamowany – mówi Gąsior-Marek.
Część działaczy kierownictwa partii na Lubelszczyźnie obawia się, że niechętni Palikotowi próbują poszerzyć strefę wpływów w regionie przed wyborami władz PO w 2010 r. Coraz częściej pada przy tym nazwisko Joanny Muchy. Ona zapewnia, że rywalizacja z Palikotem jej nie interesuje. Janusz Palikot od kilku dni nie odbiera telefonu od „Rz”.