Jej przeprosiny są odpowiedzią na reakcję Młodzieżówki SLD. Jednocześnie Radziszewska przyznała, że osoba homoseksualna nie ma prawa być zwolniona z miejsca pracy.
W wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego", zapytana, czy szkoła katolicka może zostać pozwana do sądu za to, że odmówiła zatrudnienia "zdeklarowanej lesbijki", Radziszewska powiedziała: "Oczywiście nie. I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy takiej osobie".
Młodzieżówka SLD - Federacja Młodych Socjaldemokratów - złożyła do rzecznika praw obywatelskich skargę na pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbietę Radziszewską. Jak napisali w uzasadnieniu skargi, chodzi o "homofobiczne" wypowiedzi minister.
- Wnosimy do Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby zainterweniował w sprawie naruszenia konstytucyjnych praw osób homoseksualnych. Wypowiedź pani Radziszewskiej w "Gościu Niedzielnym", o tym, że można odmówić lesbijce bycia nauczycielką w szkole katolickiej, jest dla nas bulwersująca. W konstytucji mamy zapis o przyrodzonej godności każdego człowieka, o zakazie dyskryminacji. Mamy nadzieję, że nowo wybrana pani rzecznik, Irena Lipowicz stanie na straży konstytucji - powiedziała szefowa FMS, Paulina Piechna.
Jak wskazali w uzasadnieniu swej skargi młodzi politycy, Radziszewska swymi wypowiedziami naruszyła prawa i wolności obywatelskie wynikające z konstytucji, prawa powszechnie obowiązującego, prawa i dyrektywy UE oraz zawarte przez Polskę umowy międzynarodowe.
W związku z tym FMS chce m.in., by RPO zbadała, czy pełnomocnik rządu ds. równości naruszyła prawa i wolności człowieka, czy przekroczyła swoje uprawnienia i czy jej słowa mogą mieć podłoże homofobiczne i dyskryminujące. Wnoszą ponadto o ewentualne podjęcie czynności zmierzających do ukarania minister.
Działacze Federacji Młodych Socjaldemokratów oprócz fragmentu wywiadu Radziszewskiej dla "Gościa Niedzielnego", dołączyli też inne jej wypowiedzi w których miała ona stwierdzić m.in., że "małżeństwa homoseksualne są nieakceptowane społecznie".
Do tego dochodzi wypowiedź pani pełnomocnik w TVN 24, skierowana do jej rozmówcy. Elżbieta Radziszewska stwierdziła, że argumenty jakich używa Krzysztof Śmiszek z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego można łatwo wytłumaczyć, gdyż jest on homoseksualistą.
Dziś Radziszewska tłumaczyła się: - Nie zgadzam się z zarzutami o homofobię; stoję na stanowisku, że żadna osoba w związku ze swoją orientacją seksualną nie może być dyskryminowana - powiedziała dziennikarzom w Sejmie pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.
Kopie skargi zostaną przekazane premierowi Donaldowi Tuskowi i Klubowi Parlamentarnemu PO.
Także szef SLD Grzegorz Napieralski zapowiedział, że będzie apelował do premiera Donalda Tuska, by jak najszybciej odwołał pełnomocnik rządu Elżbietę. Radziszewska szkodzi zamiast pomagać - uważa Napieralski.
W najbliższych dniach Lewica ma skierować pismo do Tuska w sprawie minister.