CBA i prokuratura zarzucają Niesiołowskiemu, że ułatwił dwóm biznesmenom objęcie intratnych stanowisk lub pomagał załatwić milionowe kontrakty.
W zamian korzystał z usług prostytutek, opłaconych przez wspomnianych - aresztowanych już - biznesmenów. Mężczyźni usłyszeli zarzuty przestępstw korupcyjnych i stręczycielstwa.
Do Sejmu trafił już wniosek prokuratury o pozbawienie Niesiołowskiego immunitetu. Jeśli tak się stanie, poseł usłyszy zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych. Poseł deklaruje, że sam gotów jest się zrzec immunitetu, by udowodnić swoją niewinność.
czytaj także: Seksafera ze znanym posłem w roli głównej
Materiały przeciwko Niesiołowskiemu zbierane były jeszcze za rządów PO-PSL, poseł miał uprawiać ten proceder od 2013 do 2015 roku.
Sam Niesiołowski zaprzecza zarzutom. W rozmowie z "Super Expressem" twierdzi, że prokuratura i CBA sprawę przeciwko niemu spreparowały.
- Opluwanie mnie, to niszczenie mojej rodziny! Wyjątkowa nikczemność. W innych sprawach prokuratura mówi o tajemnicach w śledztwie. A tutaj w moim przypadku nie ma tajemnicy śledztwa? - pyta poseł.
Pytany o to, czy korzystał z usług prostytutek, odpowiada ostro.
- Co to w ogóle jest za pytanie! To wymaga jakiejś rozmowy, uzasadnienia. Nie będę tą drogą dyskutował z CBA i prokuraturą. Oni to spreparowali – przekonuje Niesiołowski.
O podjęcie się jego obrony Niesiołowski zwrócił się do Ryszarda Kalisza.