Kwaśniewski ocenił, że program socjalny w postaci "piątki Kaczyńskiego" jest "pułapką dla rozdających".
- Jeden z polityków opozycji, kiedy rozmawialiśmy przy Okrągłym Stole, powiedział: my mamy w stosunku do was jasny plan - brać i nie kwitować. I bardzo wielu Polaków w ten sposób rozumuje - dają, to brać, ale kwitować, czyli pójść i zagłosować na tę partię, niekoniecznie - powiedział Kwaśniewski.
Kwaśniewskiego zastanawia milczenie minister finansów Teresy Czerwińskiej. Zauważył, ze w wielu krajach minister finansów jest "cerberem, który pilnuje kasy".
- A ten minister, jak rozumiem, pilnuje kasy, ale milczy, co pozwala sądzić, że niekoniecznie jest tak szczęśliwa z tych projektów - mówił polityk.
Zauważył również, że PiS przejęło władzę w czasie koniunktury, mimo twierdzeń o "kraju w ruinie".
- Tego PiS nie potrafi powiedzieć, więc mówię za nich. Trzeba docenić ciągłość państwa - mówił Kwaśniewski, podkreślając, że ową koniunkturę Polska zawdzięcza byłym rządom, ministrom i prezydentom, którzy budowali fundamenty polskiej gospodarki przez 30 lat.
Mówiąc o deklaracji LGBT+ podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, która oburzyła polityków prawicy, Kwaśniewski stwierdził, że PiS instrumentalizuje problem LGBT wykorzystując go do kolejnej polaryzacji społeczeństwa.
- Jest taka w tej chwili zasada, że największe sukcesy wyborcze odnosi się poprzez polaryzację społeczeństwa, czyli poprzez podniesienie tematów, które, po pierwsze, wzbudzają emocje, a po drugie, pokazują wroga. W poprzednich wyborach do parlamentu tym wrogiem byli nieobecni w Polsce imigranci, a dzisiaj ma być środowisko LGBT - mówił były prezydent.