Odbyła się na prośbę strony estońskiej, co wywołało nieprzychylne komentarze ze strony tamtejszych polityków domagających się wyjaśnień. – To niegodne, by prezydent odwiedzał kraj, z którym nie mamy dobrych stosunków i normalnej współpracy – powiedziała była ambasador w Moskwie Marina Kaljurand.
Wcześniej prezydent Kersti Kaljulaid zapowiadała, że nie odwiedzi Rosji, dopóki nie zostanie ratyfikowany traktat graniczny między obu państwami. Umowę podpisano jeszcze w lutym 2014 roku, Estonia prowadzi proces jej ratyfikacji. Ale Kreml uchyla się od tego, twierdząc, że Tallin prowadzi „rusofobiczną politykę", m.in. naruszając prawa mniejszości rosyjskojęzycznej.