TVN24 w opublikowanym w tym tygodniu materiale poinformował, że każdego dnia domu wicepremiera chroni kilkudziesięciu policjantów i ochroniarze z prywatnej firmy pomimo tego, że Jarosław Kaczyński - będąc wicepremierem może korzystać z ochrony Służby Ochrony Państwa. W efekcie za zapewnienie bezpieczeństwa prezesowi PiS podatnicy płacą potrójnie.

Odnosząc się do ochrony domu prezesa PiS przez policję, Prawo i Sprawiedliwość pisze w oświadczeniu, że w tym przypadku "ocena sytuacji i decyzje należą do jej kierownictwa i są oparte na stosowanych w tej służbie procedurach".

"W przypadku Jarosława Kaczyńskiego są one związane z pełnieniem funkcji wicepremiera odpowiedzialnego za bezpieczeństwo oraz lidera partii politycznej (...)" - podkreśla Prawo i Sprawiedliwość.

PiS zwraca też uwagę, że sytuacja jeśli chodzi o bezpieczeństwo Jarosława Kaczyńskiego jest "efektem wieloletniej kampanii nienawiści" wobec lidera PiS "prowadzonej przez środowiska polityczne i medialne, które nie potrafią odnaleźć się w systemie demokratycznym (...)".

W oświadczeniu przypomniany zostaje też o ataku na biuro poselskie PiS w Łodzi z 2010 roku, w czasie którego zginął pracownik biura. Jak podkreśla PiS sprawca ataku mówił wówczas, że "jego celem był Jarosław Kaczyński".

"Do siedziby PiS kierowane są również regularne groźby - w tym zabójstwa - pod adresem Jarosława Kaczyńskiego" - czytamy w oświadczeniu.