„Rzeczpospolita" dotarła do treści listu, jaki premier skierował do wszystkich członków partii. To najostrzejszy do tej pory atak na Gowina. Właściwie cały ten list jest poświęcony rywalowi premiera.

Tusk nie prezentuje członkom partii swego programu. Straszy za to rozpadem partii, w razie zwycięstwa Gowina. „Piszę do Was, bo sytuacja jest nadzwyczajna. To nie są zwykłe wybory na przewodniczącego, to nie jest dyskusja o programie Platformy. Tak naprawdę będziemy decydowali o tym, czy Platforma taka, jaką znacie i tworzycie będzie wciąć istnieć jako silna i zdolna do wygrywania lepszej przyszłości dla Polaków formacja" — twierdzi premier.

Premier przekonuje, że Gowin przygotowuje się do utworzenia „nowej, ideologicznej partii". Tusk charakteryzuje ją jako „skrajną": w sprawach wolnego rynku oraz obyczajowego konserwatyzmu.

„Długo się zastanawiałem, czy mam to powiedzieć otwarcie, w trakcie naszej kampanii. Po ostatnim głosowaniu w Sejmie [Gowin nie poparł pomysłu rządu, aby zawiesić budżetowe progi ostrożnościowe – red.], nie mam już wątpliwości." — pisze premier.

Gowinowi dostało się także za niedawny wywiad dla „Rz", w którym ciepło wypowiadał się o PiS. Tusk wypomina mu stwierdzenia z tej rozmowy: „Kiedy słyszę od niego ciepłe słowa pod adresem PiS (normalna, demokratyczna partia) i wyłącznie krytyczne pod adresem Platformy, przestaję wierzyć w jego dobre intencje" — deklaruje premier.

List kończy hasłem przewodnim swej kampanii: „Każdy, kto dzieli Platformę, szykuje zwycięstwo dzisiejszej opozycji".

Gowin odejdzie z Platformy?