Zdjęcie satelitarne, o którym pisze CNN, zostało wykonane w środę i przedstawia pierwszy przypadek umieszczenia myśliwców J-10 na którejkolwiek z Wysp Paracelskich.

Do pojawienia się J-10 w tym regionie dochodzi w czasie, gdy prezydent Chin Xi Jinping przygotowuje się do spotkania z Donaldem Trumpem na szczycie G-20 w Japonii. Od 2018 roku USA prowadzą z Chinami wojnę handlową.

Analitycy, których CNN spytał o zdjęcie wskazują, że Chiny nie starały się ukryć myśliwców. - Chcieli, żeby zostały zauważone. W innym przypadku umieszczono by je w hangarach - mówi Peter Layton, były oficer sił powietrznych Australii, obecnie pracujący dla Griffith Asia Institute.

Z kolei Carl Schuster, były dyrektor operacji w Centrum Połączonych Wywiadów Dowództwa wojsk USA na Pacyfiku stwierdził, że rozmieszczenie J-10 na Wyspie Moody ma na celu "zademonstrowanie, że jest to chińskie terytorium, i że mogą tam umieścić samoloty wojskowe kiedykolwiek chcą".

- To również komunikat, że Chiny mogą powiększyć zasięg swoich sił powietrznych nad Morzem Południowochińskim kiedykolwiek chcą i potrzebują - dodał Schuster.

Myśliwce J-10 mają zasięg ok. 750 km. Umieszczenie ich na Morzu Południowochińskim sprawia, że w ich zasięgu znajdują się ważne szlaki handlowe - podkreśla Schuster.

Pretensje do Wysp Paracelskich zgłaszają Wietnam i Tajwan, ale wyspy te są kontrolowane przez Chiny od 1974 roku.

W ostatnich latach Chiny wzmacniają swoją obecność wojskową na spornych wyspach.