Reklama

Odchodzi najbliższa współpracowniczka Kopacz

Rzeczniczka rządu Iwona Sulik podała się do dymisji. Potem taką decyzję podjęła też Jolanta Gruszka, szefowa gabinetu politycznego

Aktualizacja: 22.01.2015 12:45 Publikacja: 22.01.2015 11:44

Odchodzi najbliższa współpracowniczka Kopacz

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

O obu dymisjach poinformował TVN24

Sulik j Gruszka przyszły z Kopacz do kancelarii premiera z Sejmu. Pełniły analogiczne funkcje. Sulik, która wcześniej była dziennikarką TVP, nie była rzeczniczką, ale odpowiadała za kontakty z mediami.

Dziś "Fakt" napisał, że Sulik w czasie, gdy współpracowała z Kopacz, doradzała politykom opozycji, m.in. Przemysławowi Wiplerowi z KORWIN-a, który ostatnio nazwał premier z sejmowej mównicy "lawirantką".

Sulik zdementowała te informacje. - Nigdy nie otrzymałam żadnej propozycji od Przemysława Wiplera na taką współpracę, a nawet gdybym otrzymała, to bym odmówiła, ponieważ zarówno życiu zawodowym, jak i osobistym, idę prostą drogą i nigdy nie pozwoliłabym sobie na jakąkolwiek nielojalność w stosunku do Ewy Kopacz. Nigdy nie było takiego szkolenia [medialnego, dla polityków opozycji]. Wipler radził się, tak jak wielu posłów, wielu dziennikarzy. Każdego dnia jestem pytana o to, jak oceniam sprawność medialną i moje prywatne opinie wypowiadam. Robię to na zasadzie prywatnej rozmowy i odpowiadam na pytania - tłumaczyła w Polsat News.

Michał Szułdrzyński: Rzecznik rządu podała się do dymisji

Reklama
Reklama

Co innego mówił Wipler na konferencji w Sejmie. - Ćwiczyliśmy taką formę jak wywiad, przygotowanie do wystąpień medialnych - relacjonował. Według niego Sulik była zatrudniona u Adama Piechowicza. To inny bliski współpracownik premier, który odszedł z Kancelarii Premiera. Również odpowiadał za kreowanie wizerunku Kopacz.

- Z jego pomocy korzystaliśmy jako Republikanie przy budowie naszej strategii. Przy okazji współpracy z panem Adamem mieliśmy okazję współpracować z panią Iwoną. To były jedno czy dwa spotkania... To nie była intensywna współpraca - ciągnął Wipler. Zapewnił, że za usługi płacił "bardzo umiarkowane kwoty".

Dzień wcześniej "Gazeta Polska" informowała, że Sulik dostała od prezydenta Bronisława Komorowskiego obietnicę, że zostanie prezesem TVP, przez co ten, zagwarantował sobie jej lojalność. - Nigdy nie miałam takich ambicji. To totalne science-fiction - odpierała Sulik w Polsat News.

Po dymisji Sulik powiedziała jednak, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ale nie chce stawiać premier w trudnej sytuacji po publikacji "Faktu".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama