Rada Główna Solidarnej Polski przyjęła już uchwałę, która otwiera drogę do zmiany nazwy.
– To jest uchwała kierunkowa, która wzywa kongres do podjęcia tej decyzji – przyznaje nam poseł Jan Ziobro. – Jest to człon, który ma już w nazwie Polska Razem, my też go będziemy mieli – dodaje.
Zmiana nazwy partii to kolejny etap realizacji postanowień umowy zjednoczeniowej z lipca 2014 r., podpisanej przez Prawo i Sprawiedliwość, Polskę Razem i Solidarną Polskę. Na początku marca nazwę ze Sprawiedliwa Polska na Zjednoczona Prawica zmienił klub parlamentarny tworzony przez partie Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina.
– W obliczu rozpadu lewicy chcemy podkreślić procesy, które mają miejsce na prawicy – tłumaczył nam wtedy szef Polski Razem. Tego samego dnia ogłoszono również przekształcenie się jego partii w Polskę Razem Zjednoczoną Prawicę.
Z naszych informacji wynika, że podobne zmiany mają dotyczyć także PiS.
– Na ten pomysł wpadł sam Jarosław Kaczyński – mówi „Rz" osoba znająca kulisy sprawy.
Jak przyznaje jeden ze współpracowników Ziobry, mimo że te ustalenia były znane od dawna, zmiana nazwy klubu i partii Gowina zirytowały lidera Solidarnej Polski. Powód? Ziobro uznał, że to przykład zawłaszczania wspólnego klubu.
– Na czele klubu stoi Gowin, to on prezentował nazwę nowej partii i nową nazwę klubu, które są niemal tożsame. Dla nas nie ma już miejsca i wyborcy szybko o Solidarnej Polsce zapomną – tłumaczy nam jeden z ziobrystów.
Jak dodaje, Ziobro miał żal, że ze zmianą nazwy Gowin nie poczekał na Solidarną Polskę, w której taką decyzję podjąć może tylko kongres.
– A z jego zwołaniem mogą być teraz duże problemy. To ogromne wyzwanie organizacyjne i finansowe, które ciężko będzie udźwignąć – przyznaje nam jeden z działaczy.
Takich problemów nie było w Polsce Razem, w której o zmianie statutu decyduje zarząd krajowy partii.
– I tak byliśmy w trakcie tworzenia nowego statutu. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu później dokonywać kolejnych poprawek z nazwą, i od razu dodaliśmy człon Zjednoczona Prawica – mówi nam jeden z polityków Polski Razem.
Ziobryści bagatelizują jednak sprawę. – Rzeczywiście może wyszło trochę niezręcznie, ale nie ma mowy o żadnym sporze. Idziemy razem w sojuszu w jednym kierunku i to się nie zmienia – przekonuje nas poseł Arkadiusz Mularczyk.