Jaki był gościem programu "Graffiti" w PolsatNews.
Wiceminister sprawiedliwości ocenił, że posłowie opozycji, którzy przez kilka dni blokowali sejmową salę obrad powinni ponieść za to konsekwencje, ale podkreślił, że jest to "etap dla oceny prokuratorskiej".
Jaki stwierdził jednak, że gdyby posłowie kary uniknęli, "stworzyłoby to zły zwyczaj".
- Co będzie później, jak się na to zgodzimy? Będziemy zajmować fotel premiera? Na to się nie wolno zgodzić. Tu potrzebne są stanowcze działania - powiedział.
Jego zdaniem, problemem było nie tyle okupowanie sali sejmowej, co zajęcie fotela marszałka. - Jeżeli za 4, 8 lat zmieni się władza i uznam, że siłą zajmuję fotel marszałka, to będzie dobry zwyczaj? - pytał argumentując, że fotel marszałka można zająć "tylko w demokratycznych wyborach, nie siłą".
Jaki uznał, że zachowanie Michała Szczerby z PO, od którego zaczął się parlamentarny kryzys, nie kwalifikuje się do oceny jako "zachowanie radykalne". (Projekt zmian w regulaminie Sejmu, przygotowany przez marszałka Kuchcińskiego zakłada, że wykluczenie posła z obrad mogłoby mieć miejsce w "sytuacjach radykalnych" - red.). Jak jednak Jaki tłumaczył marszałka Kuchcińskiego, "takich przypadków było więcej, również w poprzedniej kadencji".
Więcej - PolsatNews.