Reklama

Wybory prezydenta Stargardu budzą emocje

Zarówno PO, jak i PiS boją się przegranej w Stargardzie.
Bezpartyjny Rafał Zając (z prawej), Zofia Ławrynowicz (PO) i Ireneusz Rogowski (PiS) – kandydaci w w

Bezpartyjny Rafał Zając (z prawej), Zofia Ławrynowicz (PO) i Ireneusz Rogowski (PiS) – kandydaci w wyborach na prezydenta Stargardu.

Foto: PAP, Marcin Bielecki

Reklama
Reklama
Reklama

Już w niedzielę 9 kwietnia mieszkańcy Stargardu (dawniej Stargard Szczeciński) wybiorą w przedterminowych wyborach prezydenta. Ta kampania – pierwsza i być może jedyna w tym roku – nie jest jednak w centrum uwagi głównych partii. W Stargardzie nie pojawił się ani Jarosław Kaczyński, ani premier Beata Szydło. Kandydata PO nie wsparł Grzegorz Schetyna. Do ciszy wyborczej ich wizyty w tym mieście są mało prawdopodobne.

Wybory w Stargardzie stały się konieczne, kiedy w połowie stycznia zmarł prezydent Sławomir Pajor, który rządził w mieście od 2002 r. I to właśnie jeden z jego najbliższych współpracowników – bezpartyjny wiceprezydent Rafał Zając – uchodzi za faworyta w tym wyścigu. Pod swoją kandydaturą, w mieście mającym 53 tys. uprawnionych do głosowania mieszkańców, zebrał ponad 10 tys. podpisów.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama