Miesięcznik „Koń Polski" to najstarszy magazyn hippiczny w Polsce. Ukazywał się od 1965 roku i publikował m.in. relacje z zawodów, porady hodowlane, a nawet teksty poświęcone historii kawalerii. Obecnie pismo się nie ukazuje.
Ale prawdopodobnie wkrótce tytuł znów ma się pojawić w kioskach. W styczniu kupił go Polski Klub Wyścigów Konnych, zwany popularnie Polskim Jockey Clubem.
– Zależy nam na uratowaniu historycznego tytułu przed kompletną likwidacją i reaktywacja jednego z najstarszych miesięczników w Polsce. Celem kontynuowania wydawania tego magazynu jest integracja środowiska właścicieli, hodowców, trenerów, pasjonatów i naukowców ze świata branży końskiej, gdyż jest to miesięcznik środowiskowy, skierowany także do ludzi młodych i kochających konie – tłumaczy prezes Jockey Clubu Tomasz Chalimoniuk.
Inaczej zakup ocenia opozycja. – To pismo wciąż posiada cenioną markę. Dlatego będzie najprawdopodobniej wykorzystywane do wybielania działań ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela – podejrzewa posłanka PO Dorota Niedziela.
Posłanka zauważa, że Polski Jockey Club jest obecnie instytucją w praktyce podległą Ministerstwu Rolnictwa. To skutek nowelizacji z 2016 r., która zmniejszyła niezależność instytucji. A kontrowersyjne posunięcia ministra dotyczące koni zaczęły się w lutym 2016 roku.
Wtedy podległa ministerstwu Agencja Nieruchomości Rolnych zwolniła szefów stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie Marka Trelę i Jerzego Białoboka. Z pracą pożegnała się też Anna Stojanowska, inspektor ds. koni w ANR.
Zdaniem specjalistów od koni dymisje były błędem, co potwierdziły kolejne miesiące. W Janowie padły dwie klacze należące do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling Stones. Z kolei w sierpniu skandalem skończyła się aukcja Pride of Poland. Klacz Emira licytowana była dwa razy, co część osób uznała za dowód na ustawienie aukcji.
– Zakup miesięcznika ma miejsce w dogodnym dla ministerstwa momencie, bo pojawiają się kolejne informacje potwierdzające, że zmiany w stadninach były błędem – mówi Dorota Niedziela.
Przypomina, że we wrześniu wyszły na jaw wyniki audytu, z których wynika, że stadnina w Michałowie była zarządzana prawidłowo. A warszawski Sąd Pracy orzekł, że zwolnienie Stojanowskiej z ANR było bezzasadne. W połowie czerwca ma się zakończyć postępowanie prokuratorskie w sprawie rzekomej niegospodarności w Stadninie Koni Janów Podlaski.
– Nie pozwolę, by „Koń Polski" stał się tubą propagandową. Chcemy po prostu wydawać solidny miesięcznik branżowy – odpowiada Tomasz Chalimoniuk. Dlatego pierwszy numer ma ukazać się dopiero po zakończeniu sezonu, czyli jesienią.