Fakt, iż ustawa konsultowana jest między prezydentem a PiS-em jest, zdaniem ministra Muchy "normalną praktyką". - Większość parlamentarna prowadzi konsultację ws. fundamentalnej reformy z prezydentem. Nie hamuje to normalnego biegu procedur parlamentarnych - mówił.
Konsultacje na linii Kaczyński-Duda Mucha nazwał "ustaleniami między dwoma prawnikami" (zarówno prezydent, jak i prezes PiS są doktorami nauk prawnych - red.) osobami, które są "fachowe w materii ustaw sądowych".
- To jeden wielki cyrk i teatr. Poprawki na piśmie składa prezes PiS-u, na piśmie odpowiada Andrzej Duda. To nie jest normalny parlamentaryzm - replikował szef klubu PO Sławomir Neumann, który podkreślał, że dyskusja na temat ustaw powinna toczyć się w parlamencie.
Z Neumannem nie zgodził się Marek Jakubiak z Kukiz'15. - To jest spór demokratyczny, odzwyczailiśmy się, że ludzie na róznych szczeblach dyskutują ze sobą merytorycznie - przekonywał. Dodał, że w lepszej sytuacji jest w tym sporze prezydent. - Jak nie podpisze, nic nie wejdzie w życie - wyjaśnił.
Europoseł Krzysztof Hetman z PSL dopytywał się z kolei o czym dokładnie Duda rozmawia z Kaczyńskim. - Jakie są poprawki PiS-u do projektu prezydenta? Chyba nikt tego nie wie. Nikt nie zna oczekiwań Kaczyńskiego co do ustaw zaproponowanych przez prezydenta - zauważył.