Wrześniowa dymisja Krzysztofa Łapińskiego z funkcji prezydenckiego rzecznika zaskoczyła wszystkich. Politycy PiS i niektórzy dziennikarze szczerze wierzyli, że to on „napuszcza" prezydenta Andrzeja Dudę na macierzystą partię. Urosła cała mitologia: szarej pałacowej eminencji popychającej głowę państwa do samodzielnych ruchów.
Teraz nagle pojawiły się odwrotne mity: o Łapińskim zamkniętym w swoim gabinecie, pozbawionym dostępu do szefa. Czasem wskazuje się „sprawcę": Krzysztofa Szczerskiego, obecnego szefa prezydenckiego gabinetu. Miał on wcześniej „wykończyć" także Adama Kwiatkowskiego , którego zastąpił, czy poprzedniego rzecznika Marka Magierowskiego. Szczerski stał się w powtarzanych plotkach eksponentem grupy „krakusów", a więc starych przyjaciół Andrzeja Dudy, którzy mają nie dopuszczać innych albo szybko podcinać im skrzydła.