Zaginiony egipski port z okresu panowania Kleopatry VII. Andyjskie struktury kamienne używane do zorganizowanych, masowych polowań. Neolityczny „amfiteatr” sprzed 11 tys. lat. Każde z tych odkryć miało wielkie znaczenie dla archeologii i zmieniło nasze postrzeganie i rozumienie minionych epok. Każdego dokonano w 2025 r. O żadnym też nie było przesadnie głośno.
Pytanie, czy w naszej historii pozostało jeszcze coś do odkrycia, to pytanie nie tylko o samą naukę, ale też naszą potrzebę poznania. Po pierwsze więc, nie można na nie precyzyjnie i ze stuprocentową pewnością odpowiedzieć, ponieważ po prostu nie wiemy, czego nie wiemy. Istnieje teoretyczna możliwość, że pod ziemią nie ma już żadnych niespodzianek. Prawdopodobieństwo tego jednak jest tak niskie, że ledwo można je zauważyć w granicach błędu pomiarowego. Wystarczy krótko zastanowić się, ile lądów i oceanów nie zostało jeszcze zbadanych, ile projektów wciąż czeka na przyznanie im finansowania, a także ile metod badawczych odkryto po zamknięciu stanowisk archeologicznych uznanych za zbadane, by dojść do tego samego wniosku. Memento powinno stanowić apokryficzne stwierdzenie przypisywane szefowi Biura Patentowego USA Charlesowi Duellowi mającemu rzekomo powiedzieć w 1899 r., że „wszystko, co można było wynaleźć, zostało wynalezione”. Każdego roku dochodzi do kolejnych odkryć w różnych częściach świata, każde zaś powiększa sumę wiedzy lub ją aktualizuje.