Reklama

Środek świata to Beskid

Poprzednia książka Moniki Sznajderman „Fałszerze pieprzu" była podróżą w przeszłość, a przy okazji ożywiała domowe wspomnienia autorki, opowiadając rodzinną historię na nowo. W drugiej, „Pustym lesie", mamy do czynienia z ocalaniem przeszłości Wołowca, beskidzkiej wioski, gdzie pisarka 30 lat temu wraz z mężem Andrzejem Stasiukiem znalazła dla siebie miejsce.
Środek świata to Beskid

Foto: materiały prasowe

Czego możemy się spodziewać po nowej książce pisarki i wydawczyni, która stworzyła oficynę Czarne? Przede wszystkim mamy do czynienia z obezwładniającą czułością oraz z impresyjną medytacją o Beskidzie Niskim. Z zachwytem nad urodą krajobrazu, z rytmem kroków przemierzających znane dukty wciąż od nowa. Z miejscem, gdzie w jesiennym wietrze jabłka z ledwością trzymają się gałęzi, wilcze watahy kluczą po zmroku, a Wisłoka wpada do Zawoi.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama