Reklama

Robert Mazurek: Ballada o ludożercach

Tak, przyznaję, to moja matka jest pijanym nierobem obsikującym nadbałtyckie plaże. Tak, to ona pani Jandzie defekuje fryzurę. Tak, to matka moja Leokadia przepija wszystko, porzucając swe dzieci. To ten moher daje się kupić na 13. emeryturę i pozostałe błyskotki. To ona nie dba o demokrację i wolne sądy. O szybkie sądy też zresztą nie dba.
Robert Mazurek: Ballada o ludożercach

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Bo moja matka jest ludożercą (tu warto by zadać pytanie, czy jest żeńska forma słowa „ludożerca" i czy istnieje potrzeba tworzenia jej, ale nie mam na podorędziu madame Spurek – w wersji żeńskiej Spurkini? – więc pytania nie zadam). Wracając do mej rodzicielki, to tak się rzecz właśnie ma. Jest ludożercą. A jak ludożercą, to i pijakiem, a każdy pijak to złodziej. Jest ludożercą, bo głosuje na PiS.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama