Reklama
Rozwiń
Reklama

Jan Maciejewski: Intelektualna pustynia, polityczna puszcza

Nie ma takiej pustyni, na której by ich w końcu nie znaleźli, ani puszczy wystarczająco gęstej, by ukryć się przed karzącą ręką społecznej sprawiedliwości. Maciej Gdula, poseł Lewicy, postanowił zawstydzić lwa, malarię oraz muzułmańskich bojowników. Zrobić to, czego im wszystkim się nie udało – rozprawić się wreszcie ze Stasiem Tarkowskim i Nel Rawlison. Zażądał kilka dni temu usunięcia „W pustyni i w puszczy" z listy szkolnych lektur ze względu na „rasizm, kolonializm i patriarchat", którymi to zbrodniami powieść Sienkiewicza ma kipieć w sposób tak odurzający, że jego 11-letnia córka ledwie przez nią przebrnęła.
Jan Maciejewski: Intelektualna pustynia, polityczna puszcza

Foto: tv.rp.pl

Jeszcze nie tak dawno Gdula wydawał się jednym z bardziej błyskotliwych lewicowych publicystów. Od pewnego czasu z całych sił stara się jednak odżegnać od tego wizerunku. Najpierw, w samym środku sporu o granicę dzielącą uporczywą terapię od walki o życie chorego, zaproponował, by obok umierającego w Plymouth Polaka „położyć jedzenie i zobaczyć, czy zje". Teraz zaś na celowniku jego lewicowej wrażliwości znalazł się Sienkiewicz. I można by to zrzucić na karb przykrego zjawiska, choroby dosięgającej wielu inteligentnych ludzi, którzy im częściej korzystają z Twittera, tym chętniej żegnają się z rozumem. Ale sprawa jest poważniejsza, dużo bardziej polityczna niż najbardziej nawet chwackie wygłupy w internecie. Jak na dłoni pokazuje rywalizację dwóch ustrojów, żeby nie powiedzieć światów – republiki reprezentowanej przez kanon i utopii odbijającej się echem w ćwierknięciach Gduli.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama