Reklama

Polska pamięć, niemiecka obojętność

Wydaje się, że o sprawie Steinbach napisano wszystko. Większość komentatorów widzi w jej usunięciu z zarządu fundacji upamiętniającej losy wysiedlonych triumf polskiej dyplomacji, dowód, że rząd Tuska potrafi rozmawiać z Niemcami twardo, a profesor Bartoszewski nie da sobie w kaszę dmuchać.
Reklama

[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/03/06/pawel-lisicki-polska-pamiec-niemiecka-obojetnosc/]skomentuj na blogu[/link][/b]

Zdaniem tych publicystów problem szefowej BdV został rozwiązany na wieki wieków. Pojawiają się wprawdzie też opinie sceptyków. Wskazują oni, że sukces rządu kupiony został za ogromną cenę. Paradoksalnie to Polacy wypromowali Steinbach i, co gorsza, zmuszając Berlin do ustępstw, uczynili z niej ofiarę nagonki. Zresztą, nawet jeśli pani Eriki nie ma we władzach fundacji, to i tak jej projekt – zrównujący losy tych uchodźców, którzy musieli opuścić ojczyste tereny wskutek obcej agresji, i tych, którzy w pewnym momencie ponosili współodpowiedzialność i popierali zbrodniczy reżim – będzie realizowany. I choć to prawda, że Niemcy ugięli się pod naciskiem Bartoszewskiego, to jego działania przypominały raczej ułańską szarżę niż przemyślaną szachową rozgrywkę.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama