Plus Minus: Dwa tygodnie temu zmarł Ennio Morricone. Jak zwykle, gdy odchodzą legendy, pisano, że to koniec pewnej epoki. Tak jest rzeczywiście?

Gdyby mnie pani spytała o najważniejsze dla mnie utwory, to w muzyce poważnej wymieniłbym „Requiem" Mozarta, a w muzyce filmowej „Misję" Morricone. Myślę, że rzeczywiście odszedł kompozytor, który odegrał ogromną rolę w zmianie estetyki i praktyki uprawiania tego zawodu. Jego praca stała się jednym z kroków milowych w rozwoju kina.