Reklama

Na księżyc, tam i z powrotem

W literaturze „księżycowej", obejmującej wspomnienia astronautów oraz relacje o ich lotach, Jeffrey Kluger zaznaczył się najpierw książką „Utracony Księżyc" o katastrofie Apollo 13, a następnie opisał wyprawę Apollo 8. Dziś ten numer statku mało komu coś powie, ale w grudniu 1968 r. jego lot stał się sensacją. Była to przełomowa, pierwsza w dziejach, załogowa wyprawa z Ziemi w stronę Księżyca, którą pod względem spektakularności pobiła dopiero załoga Apollo 11, lądująca na Srebrnym Globie.
Na księżyc, tam i z powrotem

Foto: materiały prasowe

Reklama

Załoga Apollo 8 – Borman, Lovell i Anders – najpierw była przymierzana do lotu numer 9 i początkowo nie miała z Księżycem wiele wspólnego; jej zadaniem były ćwiczenia z pojazdem księżycowym na orbicie Ziemi. W wyniku zbiegu okoliczności – Rosjanie dwukrotnie oblecieli Księżyc bezzałogowymi statkami typu Zond – NASA poczuła oddech rywali na karku i spodziewała się, że następny Zond będzie miał ludzką załogę. Tym samym Ameryka zostałaby wyprzedzona. Pamiętajmy, że działo się to w ostatnich latach wyścigu do Księżyca i każde głośne osiągnięcie liczyło się podwójnie.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama