Moja znajoma z Rostowa nad Donem zaśmiewała się z tych danych, i to nie z tego, że tak się od siebie różnią, ale że tak się obie liczby różnią od rzeczywistości. Rostów, wedle oficjalnych statystyk, uchodzi za miasto, w którym jest raczej więcej niż mniej zachorowań. Wedle mojej znajomej, nazwijmy ją Natasza, tak jest nie dlatego, że ktoś porównuje prawdziwe dane, ale dlatego, że cała Rosja dowiedziała się w czerwcu, iż sześciu piłkarzy z miejscowej drużyny było zarażonych Covidem i trzeba było odwołać mecze.