Na przykład na początku lutego, kiedy kijowski Majdan jeszcze nie spłynął krwią, Wiktor Janukowycz był prezydentem Ukrainy, nikt nie widział „zielonych ludzików" na Krymie, a w rosyjskim Soczi trwało wielkie sportowe święto.
Wtedy napisałem: „Rosja jest w olimpijskiej formie. I wykorzysta ją, by Ukraina grała w lidze eurazjatyckiej, a nie europejskiej. Już sączy te kibolskie hasła: Nie pozwoli skrzywdzić Rosjan, którzy znaleźli się na ukraińskim boisku, rubla złamanego nie da na trenera ukraińskiej reprezentacji, jeżeli on nie poprowadzi jej według kremlowskich reguł".