Co łączy „Odyseję” Christophera Nolana z tweetami Elona Muska? Przekonanie o końcu naszej cywilizacji. Ale po kolei. Zacznijmy od tego, że dzisiejszy świat opanowała odysomania. Każdy czuje się w obowiązku podzielić się refleksjami po obejrzeniu filmu Nolana, a przede wszystkim zapolemizować z refleksjami swoich ideologicznych adwersarzy. Postanowiłem więc, że tak długo, jak to nie będzie absolutnie konieczne, o moich przemyśleniach na temat tego filmu pisać nie będę. Więc wybaczcie, drodzy państwo, innym razem. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele mądrych osób miało mądre przemyślenia na ten temat. Ostatnio na przykład Michał Płociński w podcaście „Rzecz o idei” z Esterą Flieger zwracał uwagę, że Nolan to liberalna wizja końca cywilizacji, której kres prawa strona wieszczy już od dłuższego czasu. A więc w pewnym sensie to trochę opowieść o końcu świata, do którego przyczynia się Donald Trump. Tak właśnie wyobrażają sobie koniec naszej cywilizacji liberałowie w 2026 r. – przekonuje Płociński. Koniec świata opartego na liberalnych wartościach, na pewnym porządku, który powstał parę dekad temu.