Reklama
Rozwiń
Reklama

Nie ma zepsutych kobiet i mężczyzn. Są ofiary tego samego systemu

Tezy dotyczące trudnych relacji damskiego i męskiego świata, jakie całkiem niedawno kojarzono z tzw. manosferą – internetowym uniwersum, w którym panowie szukają rozwiązania swoich problemów z płcią przeciwną – dziś odnajdujemy w głównym nurcie liberalnej debaty publicznej. Jak do tego doszło?
Nie ma zepsutych kobiet i mężczyzn. Są ofiary tego samego systemu

Foto: AdobeStock

Hipergamia (szukanie partnera o wyższym statusie – red.), wysokie wymagania kobiet – kiedyś za stawianie podobnych tez było się wrzucanym do worka z napisem „manosfera”. Dziś te zjawiska opisują poważni socjolodzy. Różnica z „red pillem” („czerwona pigułka” to nawiązanie do filmu „Matrix”, w którym główny bohater po zażyciu tego koloru pigułki odkrył, że żyje w komputerowej symulacji. W manosferze efektem zażycia red pill jest zaś poznanie prawdy o tym, że świat skupia się na kobiecej perspektywie, a kobiety są manipulantkami – red.) jest jednak wyraźna. I to przez tę różnicę mainstream nie boi się już poruszać kwestii zagubienia mężczyzn.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama