2 maja miną dwa lata twojej dyrekcji w Instytucie Adama Mickiewicza, odpowiadającym za promocję Polski poprzez kulturę. Co zastaliście z wicedyrektorami Olgą Brzezińską i Piotrem Sobkowiczem w tej instytucji po rządach Zjednoczonej Prawicy i jak podsumujesz okres zmian?
Prowadzimy instytucję, która powstała w 2000 r., ale decyzją ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza została połączona w maju 2024 r. z Biurem Niepodległa, powołanym za poprzednich rządów do przygotowania obchodów stulecia odzyskania niepodległości. Naszą pracę zaczęliśmy w momencie tego połączenia. Największym wyzwaniem było ponowne ułożenie zespołu i określenie kierunków działania. Formalnie nasza misja pozostała taka sama, czyli promocja polskiej kultury za granicą, w praktyce jednak została znacząco poszerzona. Chodziło o wzmocnienie obecności Polski w międzynarodowym dialogu, kształtowanie realnych partnerstw i trwałych relacji opartych na zrozumieniu i szacunku. Takie cele sobie wyznaczyliśmy. Kluczowe było dla nas wypracowanie strategii i stworzenie ram programowych. To była gigantyczna praca, którą wykonaliśmy w Instytucie.