To było kilka tygodni temu. Szkoła podstawowa obchodziła sześćdziesiątą rocznicę, liceum – sto dwudziestą. Jestem prawie rówieśnikiem mojej podstawówki. Od matury upłynęły cztery dekady. W tym wieku pojawia się skłonność do podsumowań. Dręczą myśli, czy dokonało się właściwych wyborów. Jakie były potencjalne scenariusze? U Krzysztofa Kieślowskiego w „Przypadku”, filmie, który opowiadał właśnie o moich młodzieńczych czasach, los bohatera zależy od tego, czy zdąży na pociąg czy nie. Poznajemy trzy warianty jego życia.